Dolina Ognia

Z głośnego i wielkomiejskiego Las Vegas ruszamy do Doliny Ognia (Valley of Fire), by podziwiać niesamowite czerwonoogniste twory skalne.

To tylko 80 km jazdy od miasta, a już przed nami piękne pejzaże stworzone głównie z piaskowca, ale także wapienia, łupków i zlepieńca ponad 150 mln lat temu. Tu nocą bywa -25 stopni C, ale w dzień w lecie temperatura dochodzi do +40, co z pewnością nie ułatwiało pracy podczas wielu planów filmowych, które miały miejsce na tym terenie. Kręcono tu między innymi Viva Las Vega z Elvisem Presleyem czy też Pamięć absolutną z Arnoldem Schwarzeneggerem, a także... jakże by inaczej - Star Trek: Pokolenia. Krajobraz iście kosmiczny. Nic dziwnego, że za każdym zakrętem mieliśmy wrażenie, że przemierzamy Namibię - tylko w USA lepsze, ale widoki i wrażenia porównywalne. To niesamowite uczucie jechać autem pomiędzy dwiema ogromnymi skalami.

Sama dolina znajduje się w Parku Stanowym Valley of Fire - najstarszym tego typu miejscu w Nevadzie. Oprócz pięknych form skalnych, takich jak Windstone Arch, Elephant Rock czy Fire Wave, zachowały się tam rysunki naskalne, pochodzące nawet sprzed ponad 2000 lat, wykonane przez zamieszkujących ten teren Indian Anasazi. Ci sami stworzyli cudowny Pałac Klifowy w Parku Narodowym Mesa Verde, który odwiedziliśmy kilka dni później. O tym miejscu piszemy tutaj.