Miejsce idealne i rzeczna podkowa

Z Doliny Ognia ruszamy dalej na południowy zachód, do Parku Narodowego Zion. Przez cały czas towarzyszy nam piosenka Boba Marleya Iron Lion Zion – to klimat pasujący do drogi po Highway 9.

Droga biegnie przez serce parku, który od samego początku rozpieszcza nas niesamowitymi krajobrazami w kolorze pomarańczy, przełamanej zielenią.

Nazwa Zion czyli Syjon w tradycji mormońskiej oznacza miasto idealne i rzeczywiście w parku jest jak w raju. Esencją tego miejsca jest Kanion Zion. To wąski, głęboki wąwóz, z którego rozpościera się widok na cały park. Jest też bajeczny wodospad Kanarra, podziemne baseny Subway – tego nie zobaczycie w żadnym innym miejscu. Piaskowe rzeźby mieniące się w krystalicznej wodzie to gratka dla każdego miłośnika fotografii. Szmaragdowe stawy czy The Narrows – wąskie ścieżki pomiędzy ścianami kanionu na długo zostaną w naszej pamięci.

Park oferuje przeróżne atrakcje. Spacery, wspinaczkę, trekking, emocjonującą jazdę konną dzikimi szlakami czy obserwację gwiazd i planet. Jedno jest pewne - w tym miejscu nie można się nudzić, można za to zakochać się bez pamięci w niesamowitych widokach.

Zajrzeliśmy także do Horseshoe Bend – majestatycznego miejsca, gdzie płynąca przez Glen Canyon rzeka Colorado, tworzy kształt podobny do podkowy. Stad nazwa tego miejsca. Zaskakuje nas ogromna, niczym nie zabezpieczona przepaść, ponad 300 m w dół. Chwila na podziwianie tego niesamowitego miejsca i jedziemy dalej.